sobota, 15 września 2012

Żyć tak, by niczego nie żałować...

     Nie wiem od czego zacząć (to może od dobrej muzyki [kliknij]?), bo w głowie mam tyle niepoukładanych myśli... Nie potrafię ich pozbierać, nigdy nie potrafiłam. Ale dlaczego? Czyż to nie to właśnie sprawia, że życie wydaje się takie chaotyczne, a bieżące sprawy nagle okazują się zapomnianymi sprawami sprzed jakiegoś czasu, z którymi jeszcze nie zrobiłam porządku? Pewnie tak jest.
     Może na dobry początek powinnam się przedstawić, ale czy ktoś tu mówił o dobrym początku? Myślę, że moje imię czy wiek nie mają tutaj większego znaczenia, a to gdzie mieszkam to już w ogóle nieistotna kwestia. Jeśli kiedyś się komuś przedstawię - nie możesz być pewny czy to moje prawdziwe imię. Nazywam się tak, jak akurat mam ochotę się nazywać. Nie dlatego, że nie chcę, by mnie rozpoznano. Chociaż anonimowość jaką jestem w stanie tu posiąść jest taka nieograniczająca, co mi się podoba.
     Może w takim razie coś o moim charakterze? Tu już prędzej się czegoś dowiecie. Otóż jestem osobą niezależną, a przynajmniej staram się taką być. Nie znoszę ograniczeń, nie lubię się dostosowywać. Pomieszkuję tam, gdzie akurat mnie chcą, bo mieszkanie w jednym miejscu byłoby zbyt nudne. Dziwnie to brzmi "tam, gdzie akurat mnie chcą" - po prostu niektóre cechy mojego charakteru uniemożliwiają mi życie w zgodzie z większością ludzi. Tak jak napisałam wyżej - nie lubię się dostosowywać, więc gdy mi coś nie odpowiada - po prostu zmieniam otoczenie. Jestem nad wyraz spokojnym człowiekiem dopóty dopóki mnie ktoś nie zdenerwuje. A tak na poważnie to gdybym była jakąś latynoską to pewnie nazywałoby się to temperamentem, ale tak to jestem po prostu niezrównoważona emocjonalnie. Uwielbiam czuć się wolna i mieć taką świadomość, że mogę zrobić wszystko. Jak to mówią,
"Wolność to wszystko, a miłość to cała reszta..."
     Na blogu będą fakty z mojego życia, a także, ponieważ jestem straszną idealistką, jakieś moje różne wyobrażenia, ale będziecie w stanie odróżnić co faktycznie miało miejsce, a co jest tylko wytworem mojej wyobraźni. Zresztą pewnie będę wyjaśniać to w trakcie pisania.

           Piosenka na początku zupełnie nie w moim stylu, ale mam do niej taki sentyment. Może słabość to lepsze określenie? Jest to piosenka z końcówki smutnego odcinka mojego ulubionego serialu! No to by było na tyle. Będzie mi miło jeśli komukolwiek będzie chciało się to wszystko przeczytać! Pozdrawiam i do napisania! ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz